Trauma – rana po ciężkim wydarzeniu

Kiedy myślimy o traumie, zazwyczaj w głowie pojawia nam się wypadek, napad, gwałt, wojna. Rzadko myślimy o tym, że trauma może także dotyczyć nieprawidłowej relacji rodzica z dzieckiem, czy zaniedbania z jego strony. Wiemy oczywiście, że to przykre, smutne, ale raczej nikt nie rozpatruje tego jako traumy.

Dziś wiemy jednak, że traumatyczne mogą być dla nas sytuacje, które pojawiły się w naszym życiu nadprogramowo (nie chcieliśmy, a się wydarzyły) jaki takie, które się nie wydarzyły (bardzo chcieliśmy być zauważani przez mamę, ale ona nas nie widziała).

Co może być przyczyną traumy?

Kiedyś wiedziano, że wydarzenie traumatyczne to takie, które wiąże się bezpośrednio z zagrożeniem życia. Brano pod uwagę wojnę, wypadki, napady. Wiedza i badania na szczęście posunęła się do przodu i dziś widzimy, że także wydarzenia, z realnego punktu widzenia, nie powodujące bezpośredniego zagrożenia, mogą skutkować zaburzeniami potraumatycznymi.

Kiedy więc możemy mówić o zdarzeniu przekraczającym możliwości poznawcze człowieka? Kiedy mimo, że aktualnie nie ma żadnego zagrożenia, osoba doświadcza podobnych emocji, co w trakcie tego zdarzenia, osoba unika podobnych sytuacji oraz stale ma poczucie zagrożenia. Popatrzmy na ostatnie dwa lata pandemii i poświęćmy chwilkę na refleksję, jak wiele osób czuło zagrożenie życia, unikało sytuacji społecznych oraz stale obawiała się o swoje zdrowie? Brzmi znajomo?

Jaka jest reakcja na traumę?

Jak to się dzieje, że jedni w danej sytuacji zupełnie sobie nie poradzą, a inni nie zatrzymają się nawet na chwilkę? Zależy to między innymi od zasobów jakie mamy, od sieci bliskich osób, mogących nam pomóc, wiedzy i umiejętności szukania pomocy. Osoby, które są zamknięte w sobie, odcięte od społeczeństwa i do tego mają niską samoocenę lub są wysoko wrażliwe, zapewne poradzą sobie dużo gorzej z taką sytuacją, niże ekstrawertyk, który ma sieć bliskich relacji.

Kiedy więc należy z traumą zacząć pracować? Najprościej mogłabym powiedzieć, że kiedy zacznie nam utrudniać życie. Jeśli po traumatycznym zdarzeniu nie jesteśmy w stanie wyjść z domu, obawiamy się relacji z ludźmi, to z pewnością jest to powód do pracy i poprawy swojego życia.

Zazwyczaj ludzie jednak nie docierają do terapeuty, uważają, że muszą sobie jakoś poradzić, zamykają się na odczuwanie emocji, wpadają w wir pracy lub leczą traumę alkoholem. Każdego dnia jakby dźwigał na swoich plecach ogromny ciężki worek, którego stara się za wszelką cenę nie zauważać. Ba, nawet czasem się nim chełpi, mówi, patrz, ile noszę! Jestem taka/ taki silny! Tyle, ze odkładanie czy zamrażanie przeżyć zazwyczaj prowadzi do tego, że nasz organizm zaczyna chorować. Bolą plecy, barki, głowa. Pojawiają się nudności, problemy z układem trawiennym, bezsenność. To także brzmi znajomo? Do tego dodam tylko szczyptę racjonalizacji – przecież inni mają gorzej, moje problemy to nic. Raczej nie wychodzi to na zdrowie.

Terapia traumy

Terapia traumy prowadzona w gabinecie przez specjalistę skupia się w dużej mierze na zbudowaniu porządnych fundamentów do pracy. Osoba wyposażona w zasoby, siłę, szybciej i bezpieczniej poradzi sobie z opracowaniem nowych strategii radzenia sobie z tym, co wydarzyło się w przeszłości. Nie zawsze należy dotrzeć do głębokich, dawnych przeżyć, część z nich może być zupełnie nieuświadomiona. Dziś już wiemy, że nie musimy docierać do każdego trudnego kawałka wspomnień aby przepracować przekonania czy lęki.

Osoby, które ukończyły terapię traumy twierdzą często, że po raz pierwszy od dawna (lub czasem pierwszy raz w życiu) mają dostęp do swoich odczuć, są osadzeni w swoim ciele i potrafią odczytywać wysyłane przez te ciało sygnały. To przynosi zdecydowaną ulgę i daje możliwości dalszego rozwoju. Zdecydowanie oczyszczające i wyzwalające dobrą energię sprzątanie w głowie.

Maja Pisarek - psychotraumatolog

W przygotowaniu dla Was cykl szkoleń z zakresu psychotraumatologii, prowadzonych przez psychotraumatolog Maję Pisarek.