Autodestrukcją nazywamy zachowania agresywne, niekorzystne, bezpośrednio albo pośrednio zagrażające zdrowiu lub życiu. Różne są kryteria klasyfikacji zachowań autodestrukcyjnych. Autoagresja to działanie lub rozmaite zachowania mające na celu spowodowanie psychicznej albo fizycznej szkody; jest to rodzaj agresji skierowanej „do wewnątrz”. To wszelkie zachowania, które mają oddziaływać na szkodę osoby, ale bez zamiaru samobójczego.

    Zachowania te widać najmocniej u nastolatków, którzy z różnych powodów dokonują samouszkodzeń. Zawsze jednak pełni ono jakąś funkcję. Powody mogą być inter lub intrapersonalne. Co to oznacza? Jeśli nastolatek potrzebuje przyłączyć się do grupy osób, zainteresować ich sobą, zwrócić uwagę, zadowolić – wtedy mówimy o funkcji interpersonalnej, czyli związanej z wywarciem pewnego wpływu na otoczenie. Wtedy, gdy funkcja dotyczy karania siebie, deprecjonowania, przerwania dysocjacji (stanu odrealnienia), uniknięcia samobójstwa – mówimy o funkcjach intrapersonalnych. Ważne jest, aby prawidłowo określić funkcję samouszkodzeń, ponieważ pozwoli to prawidłowo określić sposób pomagania.

    W moim gabinecie codziennie spotykam się z młodzieżą dokonującą samookaleczeń, głodzących się, przypalających swoją skórę. Każdy z nich niesie w sobie niezwykłą historię. To nie są dzieci zaniedbane, z patologicznych domów, niedopilnowane. Często właśnie zupełnie odwrotnie – to dzieciaki, na których ciąży zbyt duża odpowiedzialność, oczekiwania, plany. To młodzi, którzy szukają swojej tożsamości seksualnej, walczący z poczuciem, że nie zostaną przyjęci przez świat takimi, jacy są. To historie wieloletniego cierpienia bycia kimś, kim inni chcą, aby był. Po wielu latach życia pod czyjeś dyktando, czyjś obraz, można zwyczajnie pogubić się z samym sobą.

    Rodzice przychodzą totalnie bezradni, wypisani ze szpitala (bo nie zagraża już bezpośrednio swojemu życiu), pozostawieni z lakoniczną diagnozą i nie do końca działającymi lekami. Autodestrukcja, to praca całego systemu rodzinnego. Pochylenia się nad chorym dzieckiem i niesienie mu pomocy. Tylko wtedy możemy mieć pewność, że leczenie jest skuteczne.

    Bez względu na pełnioną funkcję, samouszkodzenia warto poddawać terapii. W bezpiecznej atmosferze pracy z osobą niezależną od rodziny, łatwiej jest przepracować systemy zaradcze, opracować funkcje samookaleczeń oraz psychoedukować rodzinę, aby proces zdrowienia następował szybciej i bardziej trwale.

 

Maja Pisarek, psycholog, psychotraumatolog